HokejPiłka nożna

Aktualności

#aktualności #ekstraliga

 25.09.2018

Przełamania nie było

Dobre złego początki mimo dobrej postawy w pierwszych minutach meczu zawodnikom sosnowieckiego Zagłębia nie udało się zdobyć punktów w pojedynku z Unią Oświęcim.

Pierwsze minuty należały do sosnowiczan, którzy już w trzeciej minucie wyszli na prowadzenie. Po strzale Vladimira Luki krążek odbił się od bramkarza gospodarzy i trafił pod patkę Michała Bernackiego. Ten szybkim strzałem nie dał szans Michałowi Fikrtowi. Miejscowi do wyrównania mogli doprowadzić niemal natychmiast jednak uderzenie Miroslava Jachyma na słupek sparował Rafał Radziszewski.

 

W 11 minucie sosnowiczanom ponownie dopisało szczęście gdyż krążek po strzale Andreja Themára odbił się od poprzeczki. Limit niewykorzystanych szans po stronie oświęcimian skończył się w 14 minucie meczu, a bramkę w liczebnej przewadze zdobył Themár, który wykorzystał podanie wzdłuż bramki i strzelił w odsłoniętą lukę. Strata  bramki zmotywowała sosnowiczan do śmielszych akcji i już 45 sekund później bramkę dającą prowadzenie zdobył Tomasz Kozłowski. Napastnik wykorzystał zamieszanie pod bramką Unii i celnie uderzył podskakujący krążek. Radość w boksie Zagłębia trwała jednak krótko bowiem w niecałą minutę później Dawid Maciejewski znalazł sposób na pokonanie Radzika i skierował krążek między parkanami naszego bramkarza. Pod koniec tercji bliski szczęścia mógł być jeszcze Adam Jaskólski, jednak nie zdołał wykorzystać straty Damiana Piotrowicza i po szybkiej kontrze strzelił wprost w bramkarza.

 

Drugą odsłonę sosnowiczanie rozpoczęli fatalnie bowiem łapiąc kolejne kary sprawili, że rywal przez prawie półtorej minuty grał w podwójnej przewadze. Hokeiści Unii Oświęcim nie mieli problemów z wykorzystaniem przewag. Najpierw podanie zza bramki Sebastiana Kowalówki wykorzystał Kamil Paszek, a chwilę później Dariusz Gruszka nabił jednego z obrońców Zagłębia. Po tej próbie krążek lobem wpadł do siatki Radziszewskiego. Wynik tercji mógł ustalić ponownie Jachym, jednak trafił w słupek.

 

W ostatniej tercji zgromadzeni kibice nie zobaczyli żadnej bramki. Zagłębie mimo, że grało w podwójnej przewadze nie potrafiło zmniejszyć prowadzenia gospodarzy i do Sosnowca ponownie wraca bez punktów.

 

Unia Oświęcim Zagłębie Sosnowiec 4:2 (2:2, 2:0, 0:0)

0:1 - Michał Bernacki - Vladimír Luka, Tomáš Káňa (02:54)

1:1 - Andrej Themár - Radim Haas, Peter Tabaček (13:45, 5/4)

1:2 - Tomasz Kozłowski - Łukasz Rutkowski, Damian Słaboń (14:26)

2:2 - Dawid Maciejewski - Andrej Themár. Jakub Šaur (15:30),

3:2 - Kamil Paszek - Sebastian Kowalówka, Jan Daneček (22:35, 5/4)

4:2 - Dariusz Gruszka - Jan Daneček (24:22, 5/3)

 

Sędziowali: Mariusz Smura (główny) - Dawid Pabisiak, Patryk Puławski (liniowi).

Minuty karne: 10-20 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Rafała Radziszewskiego).

Strzały: 30-31.

Widzów: ok. 800. 

 

Unia: Fikrt - Jáchym (2), Bezuška; S. Kowalówka (2), Daneček, Gruszka - Maciejewski, Šaur (2); Themár, Haas, Tabaček (2) - Gabryś (2), A. Kowalówka; Piotrowicz, Paszek, Wanat oraz Malicki.

Trener: Jiří Šejba

 

Zagłębie: Radziszewski (12) - Działo, Charousek; Rutkowski, Słaboń, Kozłowski - Martinka, Kaluža; Luka, Káňa (4), Bernacki - Horzelski, Podsiadło (4); A. Jaskólski, Stojek, Jaroš - Gniewek, J. Jaskólski; Pędraś, Sikora, P. Jarosz.

Trener: Marcin Kozłowski