14.09.2018
GKS lepszy o jedną bramkę
Spotkanie podobnie jak to przed tygodniem w Sosnowcu musiało zostać dwukrotnie przerwane ze względu na unoszącą się nad taflą lodową mgłę.
W pierwszej tercji grający przy komplecie widzów katowiczanie dominowali na lodzie, co udokumentowali trafieniem w czwartej minucie meczu. Grzegorz Pasiut otrzymał podanie przed bramkę i szybkim strzałem obok Rafała Radziszewskiego otworzył wynik meczu. W 10 minucie prowadzenie gospodarzy podwyższył Patryk Krężołek wykorzystując stratę krążka przez jednego z defensorów Zagłębia. Chwilę później Radosław Sawicki zakręcił defensywą sosnowiczan, lecz nie trafił w światło bramki obok leżącego już na lodzie "Radzika" i tercja zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem GKS-u.
Druga odsłona ukazała zdecydowanie inne Zagłębie, które częściej atakowało i przeprowadzało składne akcje. Mimo ataków sosnowiczan, to "GieKSa" podwyższyła prowadzenie. Trafienie Mikołaja Łopuskiego wywołało jednak duże kontrowersje, gdyż krążek został skierowany do bramki za pomocą łyżwy. Mimo próśb o weryfikację wideo kapitana Zagłębia prowadzący spotkanie Przemysław Gabryszak nie zmienił swojej decyzji i uznał trafienie.
W 35 minucie Zagłębie w końcu znalazło sposób na bramkarza gospodarzy, a Vladimir Luka wykorzystał odbicie krążka przez Michała Kielera i skierował go tuż przy słupku. Podopiecznym Marcina Kozłowskiego dopisywało szczęście, gdyż krążek po strzałach rywala dwukrotnie odbił się dwukrotnie od słupka i raz od poprzeczki. Pod koniec drugiej tercji kontaktowego gola zdobył Kamil Pędraś, który upadając trafił z bliskiej odległości.
Na początku trzeciej tercji GKS Katowice mógł podwyższyć prowadzenie, lecz rzutu karnego nie zdołał wykorzystać Pasiut, po którego strzale krążek minął bramkę Radziszewskiego. Obie drużyny mimo wielu szans do końca regulaminowego czasu gry nie potrafiły celnie zakończyć swoich akcji i to gospodarze po syrenie kończącej mecz mogli się cieszyć z trzech punktów. Zagłębie mimo porażki pokazało się z dobrej strony i przy odrobinie szczęścia mogło sprawić w Katowicach niespodziankę.
Kolejnym rywalem sosnowiczan już w niedzielę będzie zespół Podhala Nowy Targ. Początek pojedynku na Stadionie Zimowym o godzinie 17:00.
Tauron KH GKS Katowice - Zagłębie Sosnowie 3:2 (2:0, 1:2, 0:0)
1:0 Grzegorz Pasiut - Janne Laakkonen, Tomasz Malasiński (4:30)
2:0 Patryk Krężołek (10:35)
3:0 Mikołaj Łopuski - Eetu Heikkinen, Patryk Wronka (20:23, 5/4)
3:1 Vladimír Luka - Tadeáš Jaroš (35:25)
3:2 Kamil Pędraś - Patryk Jarosz, Adam Jaskólski (38:08)
Sędziowali: Przemysław Gabryszak (główny) - Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz (liniowi)
Minuty karne: 2-10
Strzały: 45-19
Widzów: 1182
TAURON KH GKS Katowice: Kieler (Lindskoug - n/g) - Wanacki, Heikkinen; Łopuski, Rohtla, Urbanowicz - Devečka, Čakajík; Malasiński, Pasiut, Laakkonen - Krawczyk, Tomasik; Sawicki, Wronka, Fraszko - Wysocki; Michał Rybak, Krężołek, Maciej Rybak (2).
Zagłębie Sosnowiec: Radziszewski (Czernik - n/g) - Charousek (2), Horzelski (2); Kozłowski (2), Rutkowski, Káňa - Gniewek (2), Martinka; Jaroš, Słaboń (2), Luka - Kaluža, J. Jaskólski; Bernacki, Strojek, Sikora - Duszak, M. Domogała; Jarosz, Pędraś, A. Jaskólski.
